Nie wiem z jakiej paki, ale przypomniały mi się czasy kiedy miałam AMIGĘ 1200.
Ahh te stare gry...
Te wszystkie przygodówki, które przechodziłam z solucjami, bo angielskiego jeszcze w pełni nie rozumiałam, chociaż miałam ogólne pojęcie o tym co mówią bohaterowie...
I tak dzisiaj wzięło mnie na Simon The Sorcerer, NIGDY wcześniej nie przeszłam tej gry, dlatego muszę to zrobić teraz XD
Może jestem dziwna, ale zawsze miałam słabość do takich rzeczy. Pamiętam, że dobre kilka lat temu zachwycałam się tą bajecznie kolorową grafiką w przygodówkach m.in. Lucas Arts. Do tej pory twierdzę, że gry z lat 90. są o niebo lepsze od tych, które produkowane są teraz (chociaż nie tyczy się to produkcji japońskich , dajmy na to np. Okami czy Disgaeę, Japończycy wiedzą jak robić urocze gry), tamte gry miały taki magiczny urok, czego w obecnych produkcjach brakuje. ( Nie dziękuję , ja nie chcę kolejnej strzelanki! )
I śmiesznie trochę się robi kiedy czytam komentarze ludzi pod opisami/recenzjami tych starych gier i okazuje się, że większość z nich ma dużo więcej lat niż ja ( koło 30stki są , "mam 27 lat, grałem w to jak byłem mały, bawiło mnie wtedy bawi i teraz" lub "pamiętam te czasy, ta gra jest świetna" itp.).
Sentymentalna jestem... jak gram to sobie przypominam siebie, kiedy siedziałam w pochmurne lub nudne dni w domu i grałam w przygodówki na wysłużonej Amidze
Przykłady o co mi chodzi XD :
[link]
[link]
[link]
[link]
[link]
[link]
Devious Comments
nie trzeba wtedy było myśleć o tym co z dysku wywalić żeby ci się gra zmieściła, bo wszystko było na dyskietkach
a najlepsze jest to, że w stosunku do dzisiejszych gier tamte zajmowały mało (!) miejsca , wtedy 9 dyskietek to było dużo, teraz są gry które zajmują po 4 GB i więcej ( a są dużo krótsze )
Previous PageNext Page